wtorek, 24 września 2013
Szukam oznak życia.
Bum-bum-bum ser-ce bi-je-rów-no-mier-nie
kciukiem wyczuwam puls
wdech-wydech
płuca są na swoim miejscu i pracują sprawnie.
A jednak-
nie przekonuje mnie to.
Krew krąży w żyłach i tętnicach
nerwy reagują na najczulszy dotyk
A jednak-
nie przekonuje mnie to.
Serce nie bije już mocniej na twój widok
pamięć zaciera najmniejsze wspomnienia
już nawet ciało nie tęskni za twoim dotykiem.
Idę
biegnę
siadam
wstaję
I wciąż
nie przekonuje mnie to.
I szukam usprawiedliwienia
i wymówki dla ciała
bo jak to się stało
i dlaczego
że świat cały runął
a ono przetrwało
i ma się dobrze.
środa, 18 września 2013
Post o niczym part 2.
Kolejny post z cyklu postów o niczym. Tym razem "nic" oznacza samotność. Skrajną, rozpaczliwą.
Na samotność się nie umiera
nie jest to choroba śmiertelna
A szkoda - byłoby łatwiej.
Tysiące singli od wieków szukają lekarstwa na tę przypadłość:
randki w ciemno,
szybkie randki,
konta na portalach społecznościowych
- nic nie pomaga.
Jedni skrupulatnie układają biznesplan na życie,
inni oszczędzają na lokatach koniecznie wysokooprocentowanych,
wszyscy starają się odkryć w sobie talenty,
rozwijać pasje (uprawianie sportu jest zawsze mile widziane, trzeba przecież dbać o aparycję bo a nuż-ktoś-mnie-w-końcu-zauważy),
kino, muzeum, okazyjnie teatr (w garniturze skrojonym na miarę),
nauka tańca albo fińskiego.
Mijają się na schodach,
stoją ramię-w-ramię w windzie,
wymieniają uprzejme "dzień dobry- do widzenia",
nie patrząc przy tym w oczy.
I tylko nocą zaciskają zęby,
połykają łzy,
zasypiają otuleni polarem utkanym z utraconych marzeń.
Na samotność się nie umiera
nie jest to choroba śmiertelna
A szkoda - byłoby łatwiej.
Tysiące singli od wieków szukają lekarstwa na tę przypadłość:
randki w ciemno,
szybkie randki,
konta na portalach społecznościowych
- nic nie pomaga.
Jedni skrupulatnie układają biznesplan na życie,
inni oszczędzają na lokatach koniecznie wysokooprocentowanych,
wszyscy starają się odkryć w sobie talenty,
rozwijać pasje (uprawianie sportu jest zawsze mile widziane, trzeba przecież dbać o aparycję bo a nuż-ktoś-mnie-w-końcu-zauważy),
kino, muzeum, okazyjnie teatr (w garniturze skrojonym na miarę),
nauka tańca albo fińskiego.
Mijają się na schodach,
stoją ramię-w-ramię w windzie,
wymieniają uprzejme "dzień dobry- do widzenia",
nie patrząc przy tym w oczy.
I tylko nocą zaciskają zęby,
połykają łzy,
zasypiają otuleni polarem utkanym z utraconych marzeń.
Subskrybuj:
Posty (Atom)