sobota, 31 sierpnia 2013

Post o niczym.

Już ponad miesiąc nie zdawałam relacji z tego co u mnie. Wpłynęły na ten fakt liczne zmiany miejsca zamieszkania, jeszcze liczniejsze nadgodziny w pracy, podróże po Śląsku, a przede wszystkim BRAK WENY;) Postaram się więc w telegraficznym skrócie zdać relację z ostatniego półtorej miesiąca;)

MIEJSCE ZAMIESZKANIA: 3 przeprowadzki w ciągu 3 miesięcy to chyba całkiem niezły wynik:P A mówiąc poważnie: żartuję sobie nieustannie z tej mojej "podróży po Śląsku", i zdarzyło mi się powiedzieć, że "już mnie to nie rusza", ale rusza mnie. Każda przeprowadzka okupiona jest bezsennością i płaczem w poduszkę. Odczuwam niewypowiedzianą wdzięczność dla Kaji i jej rodzinki, za to, że mogłam przeczekać u nich "do czasu znalezienia kolejnego lokum" i za to, że traktują mnie absolutnie dobrze. Jestem też wdzięczna, że kolejne mieszkanie "samo się znalazło", nie zmienia to faktu, że coś we mnie pęka, za każdym razem, gdy pomyślę o tym, że znowu trzeba będzie się przystosować do nowego miejsca.

PRACA: Jest jedno takie słowo - TIREDNESS. Brak motywacji. I coraz słabsza nadzieja, że znajdę pracę, która będzie mi dawała satysfakcję, albo przynajmniej godne pieniądze.