Ostatnio jedna z Najwierniejszych Czytelniczek zwróciła mi uwagę, że mój blog jest mało optymistyczny. A ja naprawdę nieźle się trzymam, pomimo tego, że sytuacja życiowa z każdej strony jest niepewna, a perspektyw jak nie było, tak też nie ma. Co u mnie od ostatniego czasu? No właśnie nic. Zupełnie nic, pustka za mną, przede mną, obok mnie. I we mnie. Gdzie się podział żar serca?
Obiecałam D., że postaram się, żeby ona tez mogła czytać tego bloga. Druga wersja, specjalnie dla D. (Do wszystkich polsko-języcznych Czytelników - wybaczcie błędy, a najlepiej pozostańcie przy polsko-języcznych wersjach postów:P)
***
One of the most loyal reader noticed that this blog is "not too much optimistic". But I wanna say to all of you, that I'm really ok. Even if my life-situation is insecure, and even if i can't see perspectives for the future. How I am doing last time? The point is that I'm absolutely empty. There is emptiness behind me, emptiness in front of me, emptiness next to me. And inside me. Where is the fire of my heart?