czwartek, 10 października 2013

W telegraficznym skrócie o tym, co u mnie.

 To będzie naprawdę telegraficzny skrót tego, co się u mnie ostatnio dzieje;)

1. Boti <3<3<3 Uwielbiam. I mam nadzieję, że ten stan nie ulegnie zmianie;)
2. Czytam, czytam, czytam. Na nowo zachłysnęłam się radością płynącą z tej czynności, i cieszę się, że udaje mi się znajdować czas na sięganie do literatury:) ( a jednak są jakieś plusy tej samotności:P)
3. Słucham. Ostatnimi czasy (Z PEWNYCH PRZYCZYN) częściej sięgam do dorobku starej dobrej ciotki Edyty i muszę jej przyznać, że nowa płyta ("Renovatio") jest naprawdę dobra. Poza tym słucham zwierzeń moich nowych klientek i czasami czuję się bardziej psychologiem niż sprzedawcą:P
4. Pojawił się nowy sezon "Bones"- uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! (sikam w majtki z radości :D).
5. Jak to mówią, nie można mieć wszystkiego. Życie towarzyskie i wspólnotowe kuleje.

***
Chcesz czy nie chcesz
chcesz czy nie chcesz
chcesz czy nie chcesz
chcesz czy nie chcesz.

Jednak nie chcesz.
No cóż. To przecież nie jest ważne.
Prawda?


poniedziałek, 7 października 2013

Kolejny wieczór z Szymborską.

Wisława Szymborska "Miłość szczęśliwa".

Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
czy to poważne, czy to pożyteczne -
co świat ma z dwojga ludzi,
którzy nie widzą świata?

Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi,
pierwsi lepsi z miliona, ale przekonani,
że tak stać się musiało - w nagrodę za co? za nic;
światło pada znikąd -
dlaczego właśnie na tych, a nie innych?
Czy to obraża sprawiedliwość? Tak.
Czy narusza troskliwie piętrzone zasady,
strąca ze szczytu morał? Narusza i strąca.

Spójrzcie na tych szczęśliwych:
gdyby się chociaż maskowali trochę,
udawali zgnębienie krzepiąc tym przyjaciół!
Słuchajcie, jak się śmieją - obraźliwie.
Jakim językiem mówią - zrozumiałym na pozór.
A te ich ceremonie, ceregiele,
Wymyślne obowiązki względem siebie -
wygląda to na zmowę za plecami ludzkości!

Trudno nawet przewidzieć, do czego by doszło,
gdyby ich przykład dał się naśladować.
Na co liczyć by mogły religie, poezje,
o czym by pamiętano, czego zaniechano,
kto by chciał zostać w kręgu.

Miłość szczęśliwa. Czy to jest konieczne?
Takt i rozsądek każą milczeć o niej
jak o skandalu z wysokich sfer Życia.
Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy.
Przenigdy nie zdołałaby zaludnić ziemi,
zdarza się przecież rzadko.

Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej

Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać.

Z tomu: "Wszelki wypadek".


***

Wisława Szymborska "Pod jedną gwiazdką". 

Przepraszam przypadek, że nazywam go koniecznością.
Przepraszam konieczność, jeśli jednak się mylę.
Niech się nie gniewa szczęście, że biorę je jak swoje.
Niech mi zapomną umarli, że ledwie tlą się w pamięci. 
Przepraszam czas za mnogość przeoczonego świata na sekundę.
Przepraszam dawną miłość, że nową uważam za pierwszą.
Wybaczcie mi, daleki wojny, że noszę kwiaty do domu.
Wybaczcie, otwarte rany, że kłuję się w palec.

Przepraszam wołających z otchłani za płytę z menuetem.
Przepraszam ludzi na dworcach za sen o piątej rano.
Daruj, szczuta nadziejo, że śmieję się czasem.
Darujcie mi, pustynie, że z łyżką wody nie biegnę. 

I ty, jastrzębiu, od lat ten sam, w tej samej klatce,
zapatrzony bez ruchu zawsze w ten sam punkt,
odpuść mi, nawet gdybyś był ptakiem wypchanym.
Przepraszam ścięte drzewo za cztery nogi stołowe.

Przepraszam wielkie pytania za małe odpowiedzi.
Prawdo, nie zwracaj na mnie zbyt bacznej uwagi.
Powago, okaż mi wspaniałomyślność.
Ścierp, tajemnico bytu, że nie mogę być wszędzie.

Przepraszam wszystkich, że nie mogę być każdym i każdą.
Wiem, że póki żyję, nic mnie nie usprawiedliwia,
ponieważ sama sobie stoję na przeszkodzie. 

Nie miej mi za złe, mowo, że pożyczam patetycznych słów,
a potem trudu dokładam, żeby wydały się lekkie.


Z tomu: "Wielka liczba".