środa, 10 kwietnia 2013

Wieczór z Szymborską.

      Dziś na nowo odkryłam kilka dobrych "kawałków" naszej wspaniałej noblistki :)
       
       
Wisława Szymborska "Buffo".

Najpierw minie nasza miłość,
potem sto i dwieście lat,
potem znów będziemy razem:
komediantka i komediant,
ulubieńcy publiczności,
odegrają nas w teatrze. 

Mała farsa z kupletami,
trochę słońca, dużo śmiechu,
trafny rys obyczajowy
I oklaski.

Będziesz śmieszny nieodparcie
na tej scenie, z tą zazdrością,
w tym krawacie.

Moja głowa zawrócona,
moje serce i korona,
głupie serce pękające
i korona spadająca.

Będziemy się spotykali,
rozstawali, śmiech na sali,
siedem rzek, siedem gór
między sobą obmyślali.
I jakby nam było mało
Rzeczywistych klęsk i cierpień
- dobijemy się słowami.

A potem się pokłonimy
i to będzie farsy kres.
Spektatorzy pójdą spać
ubawiwszy się do łez.

Oni będą ślicznie żyli,
oni miłość obłaskawią,
tygrys będzie jadł z ich ręki. 

A my wiecznie jacyś tacy,
a my w czapkach z dzwoneczkami,
w ich dzwonienie barbarzyńsko
zasłuchani.




      Wisława Szymborska "Dworzec"
       
       Nieprzyjazd mój do miasta N.
      odbył się punktualnie.

      Zostałeś uprzedzony
      niewysłanym listem.

      Zdążyłeś nie przyjść
      w przewidzianej porze.

      Pociąg wjechał na peron trzeci.
      Wysiadło dużo ludzi.

      Uchodził w tłumie do wyjścia
      brak mojej osoby.

      Kilka kobiet zastąpiło mnie
      pośpiesznie
      w tym pośpiechu.

      Do jednej podbiegł
      ktoś nie znany mi,
      ale ona rozpoznała go
      natychmiast.

      Oboje wymienili
      nie nasz pocałunek,
      podczas czego zginęła
      nie moja walizka.

      Dworzec w mieście N.
      dobrze zdał egzamin
      z istnienia obiektywnego.

      Całość stała na swoim miejscu.
      Szczegóły poruszały się
      po wyznaczonych torach.

      Odbyło sie nawet
      umówione spotkanie.

      Poza zasięgiem
      naszej obecności.

      W raju utraconym
      prawdopodobieństwa.

      Gdzie indziej.
      Gdzie indziej.
      Jak te słówka dźwięczą.


      Komentarza dziś nie będzie, bo trzeba obejrzeć z Gabrysią "Top madla" :D Tak więc: shrubratri :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz