http://kwejk.pl/obrazek/629686/napisz.html
Pierwsza myśl gdy wczoraj zobaczyłam ten obrazeczek: "Boże, jakie sieroctwo, zero honoru jak nic". A dziś wchodzę na ryjbuka, widzę, że jesteś i co? " Oooo, jesteś online. Napisz. Napisz do mnie. Napisznapisznapisz. Napisz, bo wczoraj nie odezwałeś się ani słowem, więc ja oczywiście martwię się czy u Ciebie wszystko w porządku. Naprawdę się martwię. O, już Cię nie ma".
Poza tym dziś był kolejny dzień z cyklu jeden wielki IRYT> Niedługo będę musiała zmienić nazwę tego bloga na "Sandra's big annoyance" albo "Annoyed". Tyle, że tym razem trudno mi określić przyczynę. Podświadomość podszeptuje mi, że chodzi o kolegę, z którym mam się niedługo widzieć i przeciąganie tego nieszczęsnego spotkania w nieskończoność powoduje, że coraz częściej o nim myślę.I wiem, co jak to się skończy: pokrzywdzimy się, poparzymy, a właściwie to ja go skrzywdzę. I nie umiem żyć z tą myślą. Kolejna osoba, którą w ten czy inny sposób będę miała na sumieniu....Czasami zamkęłabym się w klatce.
A poza tym tęsknię.
Piosenka dnia: Reamonn"Supergirl". Polubiłam ją dziś na nowo.
http://www.youtube.com/watch?v=kHWCJtEBdBQ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz